Prąd w domu

 
W XXI wielu nikt nie wyobraża sobie nie posiadania w domu prądu, nawet w najbardziej oddalonych,. Najmniejszych wioskach. Często jednak po prostu go mamy, nie zastanawiając się, skąd go kupujemy i ile kosztuje. W 2007 roku weszła ustawa, pozwalająca na zmianę dostawcy energii elektrycznej. Teoretycznie możemy więc wybierać, od kogo chcemy kupować prąd i czyja oferta najbardziej nam odpowiada. Zdarza się, że w okolicy naszego domu funkcjonuje tyko jeden dostawca. Ale i wtedy mamy szansę zapłacić mniej niż dotychczas – wystarczy przemyśleć, jak i kiedy wykorzystujemy prąd i wybrać najbardziej opłacalną dla nas opcję. Na przykład jeżeli cały dzień spędzamy poza domem i z prądu korzystamy głównie późnym wieczorem i w nocy, korzystna będzie dla nas taryfa dwustrefowa, proponująca tańszy prąd w godzinach nocnych. Dostępna jest też taryfa weekendowa, opłacalna w domkach letniskowych. Jeśli comiesięczne rachunki przyprawiają cię o zawrót głowy, musisz przemyśleć, czy z energii elektrycznej korzystasz rozsądnie.



Drobne zmiany w codziennym życiu mogą znacznie zmniejszyć opłaty. Jak to zrobić? Zamiast zmywać naczynia ręcznie, zainwestować w zmywarkę. Wydatek zwróci się już po kilku miesiącach. Lodówkę otwierać tylko wtedy, kiedy wiemy już, co z niej wyciągniemy. Każdorazowe otwarcie lodówki to duża strata energii. Nie stójmy więc przy otwartych drzwiczkach, zastanawiając się, na co mamy ochotę. Tą samą zasadę stosujmy z piekarnikiem – starajmy się nie sprawdzać, czy potrawy są już gotowe częściej, niż jest to konieczne. Nastawiając pranie wykorzystujmy w całości pojemność bębna. Kolejne prania to zużycie energii większe o 30%. W miarę możliwości nie suszmy prania w pralce, ale tradycyjnie je rozwieszajmy. Suszenie mechaniczne zabiera bardzo dużo prądu. Zmiany, które powinniśmy wprowadzić w życie, żeby zaoszczędzić, nie są duże i uciążliwe, a sprawią, że w naszym portfelu będzie kilkanaście – kilkadziesiąt złotych więcej każdego miesiąca.